Dakar 2010: Finał – Rafał Sonik – podsumowanie rajdu

Po wyczerpujących przeszło dwóch tygodniach zmagań z terenem, pustynią, kamieniami, górami, ludzkimi przeciwnościami i samym sobą nadszedł czas na podsumowanie całego przedsięwzięcia. Tym razem nie udało się zdobyć podium ale nasz zawodnik na pewno wykonał kawał doskonałej, profesjonalnej roboty! Walczył do samego końca bez względu na przewidywany wynik. Daje to nadzieję na to, że kolejny start może zaowocować wysoką lokatą, ponieważ doświadczenia zdobyte na dwóch kolejnych edycjach Rajdu Dakar nie zostaną zapomniane. Nasze intensywne “kibicowanie” na pewno się przydało.

Rafał Sonik:

Wiem, czułem to, bardzo dużo dobrej energii, duże nadzieje wielu ludzi w tym, aby dojechać do mety. Moje nadzieje oczywiście też. I właściwie dojechałem dzięki Waszemu wsparciu. Gdyby nie to, że wiedziałem, że jest wielu kibiców, wielu moich przyjaciół i mojej rodziny, ludzi, dla których ważne było to, co robię i ważne było to, żeby zakończyć to, co zaczęliśmy. Uznałem, że nawet, jeśli z góry można było po dwóch czy trzech dniach stwierdzić, że nie ma szans wygrać tego rajdu w tych okolicznościach, które tutaj miały miejsce to i tak ważne jest, żeby coś, co zaczęliśmy razem i w co wiele osób wierzyło, żeby postarać się ze wszystkich sił skończyć. I tak też się stało.

To ja Wam dziękuję, bo gdyby nie Wy to bym się wycofał po trzecim czy czwartym dniu widząc, jakie tutaj mają miejsce okoliczności. Po prostu wycofałbym się, bo uznałbym, że nie chcę uczestniczyć w czymś, z czym się pryncypialnie nie zgadzam.

Ale to Wy byliście powodem, dla którego jechałem dalej i to Wy byliście powodem, że walczyłem dalej.


Jeden komentarz to “Dakar 2010: Finał – Rafał Sonik – podsumowanie rajdu”

  • Norbert Napisal:

    Rafal WIELKIE gartulacje z Brukseli !!! Caly rajd Ci kibicowalem bo wiem ze jestes twardym facetem co nie raz pokazales (min na zwaodach w Romanowce gdzie bylem sedzia u Romana) Cialem w Brukseli ale sercem bylem z Toba na rajdzie !!! Wielki szacunek !!!

Napisz odpowiedz