ATV Polska
A A A

Przeprawowe Mistrzostwa i Puchar Polski ATV PZM Dragon Winch 2016 – relacja

Biuro ATV POLSKA 29.11.2016

 Kolejna edycja Przeprawowych Mistrzostw Polski oraz Przeprawowego Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch przeszła już do historii. Zawodnicy ochłonęli już po ostatnich zawodach, a organizatorzy planują przyszłoroczny kalendarz rajdów przeprawowych. Nadszedł więc czas na podsumowanie, tego co się działo w dniach 21-23 października na Poligonie Wojskowym w Drawsku Pomorskim.

Stowarzyszenie ATV Polska już po raz trzeci było organizatorem zawodów przeprawowych na terenie największego w Europie ośrodka szkoleniowego wojsk lądowych. Miejsce to ma ogromne znaczenie nie tylko dla dowództwa polskich sił zbrojnych, ale także przedstawicieli wojsk Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec, Belgii, Holandii, czy Stanów Zjednoczonych. Dlatego też oni mają priorytet i w zasadzie to oni decydują, czy ktoś spoza wojska może znaleźć się na poligonie, czy też nie. Przed dwoma laty harmonogram zawodów musiał zostać zmieniony z powodu ćwiczeń artylerii US Army. W tym roku historia się powtórzyła. Zawody musiały rozpocząć się o kilka godzin wcześniej niż wstępnie planowano, a do godziny 5:30 sobotniego poranka nikt nie mógł już przebywać na terenie poligonu.

W piątkowe popołudnie, dokładnie o godzinie 15:00 na trasę wyruszył pierwszy z teamów. Track przygotowano w postaci pętli, na której umieszczono około siedemdziesiąt pieczątek o różnym stopniu trudności i różnej liczbie punktów. Zawodnicy mogli wybierać, które pieczątki chcą w danej chwili zdobyć, dzięki czemu korki na dojazdach do pieczątek zostały ograniczone praktycznie do minimum. Duże znaczeniemiała jednak godzina startu, która przyznawana była wg kolejności rejestracji w biurze rajdu. Kto wcześniej wyjechał na trasę, ten miał więcej jazdy przy świetle dziennym oraz łatwiejszy dojazd do pieczątek. Z każdym kolejnym quadem trasa stawała się bardziej rozjeżdżona i trudniejsza do pokonania. Jednak nie był to decydujący czynnik.

W klasie Mistrzostw Polski pierwsi na poligon wyruszyli zwycięzcy dwóch poprzednich rund – Paweł Deżakowski i Jarosław Witas. Jednak popełnili oni błędy, przez które nie udało im się zdobyć wszystkich pieczątek z etapu nocnego. Do bazy rajdu powrócili z czasem 9h i 3 min oraz wynikiem 5450 punktów. Z kolei reprezentujący barwy Diablo Clubu Marcin Szynkiewicz i Andrzej Kozłowski na trasę wyruszyli już po zmroku, jako ostatni zespół z grupy Mistrzostw Polski. Choć przed startem byli bardzo niezadowoleni z godziny startu jaka im przypadła (18:00), to udało się im zebrać komplet pieczątek i liczbę 5650 punktów w czasie 07:55:00. Tym samym to oni wygrali etap nocny. Tuż za nimi, a przed „Zdeżakiem” i Witasem uplasowała się para Piotr Witczak / Waldemar Bartkowiak z wynikiem 5615 oczek i czasem 07:59:00.

Z godziną 8:00 w sobotni poranek zawodnicy ponownie ruszyli na trasę. Tym razem mieli do pokonania odcinek wiodący przez tereny starej kopalni piachu oraz odcinek specjalny ze strefą kibica, którego meta kończyła cały rajd. Ten etap znacznie bardziej przypadł gustom Deżakowskiego i Witasa. Tylko oni w tym dniu uniknęli kosztownych punktowo błędów. Wszyscy poza nimi stracili punkty głównie z powodu ominięcia jakiejś pieczątki.

Ostatecznie III rundę Przeprawowych Mistrzostw Polski ATV PZM Dragon Winch wygrał zespół w składzie: Marcin Szynkiewicz i Andrzej Kozłowski. Drugie miejsce zajęli Jarek Witas i Paweł Deżakowski, a podium zamknęli Piotr Witczak z Waldemarem Bartkowiakiem. Po tytuł Przeprawowych Mistrzów Polski ATV PZM Dragon Winch 2016 w pełni zasłużenie sięgnęli „Zdeżak” z Witasem. Wicemistrzami Polski zostali Szynkiewicz oraz Kozłowski, a puchary i szarfy za trzeci wynik otrzymali Witczak i Bartkowiak.

„Jestem bardzo zadowolony z naszego wyniku” – komentuje Jarosław Witas. „Bardzo lubię Poligon Drawski. Bagna bywają bardzo trudne do pokonania i kosztują mnóstwa sił. Ale są też dziesiątki, a być może nawet setki kilometrów do pokonania, z bardzo fajnymi pieczątkami.”

„Zgadzam się z kolegą” – dodaje Paweł Deżakowski. Drawsko to z pewnością miejsce, które pozwala się wyjeździć. Są długie przestrzały, a po między grupami pieczątek można odpocząć i cieszyć się z jazdy. Osobiście, po powrocie z nocnego odcinka nie byłem w pełni zadowolony. Popełniłem sporo błędów i jakoś zupełnie mi nie szło. Czułem pewien niesmak. W dziennym etapie było już lepiej. Pilnowaliśmy się, aby nie popełnić żadnego błędu. Ostatecznie nie byliśmy najlepsi podczas tej rundy, ale nie zmienia to faktu, że bardzo lubimy charakter drawskiego poligonu. A przynajmniej bardziej lubimy bagna i rozlewiska, niż bieszczadzkie trawersy.”

Nie mniej emocjonująca atmosfera panowała w klasie Pucharu Polski. Tam aż 4 zespoły prowadziły zacięty bój o zwycięstwo, które mogło przeważyć o tym, do kogo trafi Puchar Polski za sezon 2016. Największy żal z powodu pecha odczuwają zapewne Stanisław Grabowski i Damian Mejer. Zwycięstwo na początku sezonu zaostrzyło ich apetyty, niestety runda w Golubiu-Dobrzyniu nie wypadła po ich myśli. Do Drawska jechali po wszystko, ale… przyjechali po nic. Niespełna trzy godziny po starcie w quadzie jednego z nich padło ładowanie i jeszcze tego samego wieczoru wrócili do domów.

Prowadzący w tabeli klasyfikacji generalnej Piotr Piwowarczyk oraz jego team partner Janusz Nowak także mieli problemy ze swoimi maszynami. Podczas nocnego etapu stracili wiele punktów, a na jego metę dotarli z kilkuminutowym opóźnieniem, za co otrzymali punkty karne. Ostatecznie w klasyfikacji drawskich zawodów znaleźli się tuż za podium. Walkę o zwycięstwo w rajdzie stoczyli Cezary Woch / Łukasz Łach oraz Grzegorz Traczyk / Ireneusz Kuszczyński. Z tarczą wyszli z tego pojedynku Traczyk i Kuszczyński, którzy pokonali swoich rywali różnicą zaledwie 100 punktów.

Ta przegrana teamu Woch / Łach nie była jednak dla nich bardzo dotkliwa. Dzięki równej jeździe na bardzo wysokim poziomie oraz przetasowaniom w klasyfikacji generalnej Cezary i Łukasz stali się Zdobywcami Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch 2016. Kuriozalnie, nie wygrali oni żadnej z rund. Byli za to dwukrotnie na drugim miejscu i raz na trzecim, co w tym przypadku wystarczyło do pełni szczęścia.  

„Pomimo, że nie wygraliśmy żadnej z tegorocznych rund, śmiało możemy stwierdzić, że był to dla nas udany sezon” – podsumowuje Cezary Woch. „Po ostatniej rundzie czujemy pewien niedosyt, ponieważ zabrakło nam jedynie 50 punktów, aby stanąć na najwyższym podium. Ale zdobyte drugie miejsce było i tak dla nas dużym zaskoczeniem. Wracając po nocnym etapie bałem się, że nie zmieścimy się w czasie i zostaniemy zdyskwalifikowani. Zdziwiłem się ogromnie, gdy na mecie dowiedziałem się, że mamy jeszcze 43 minuty, które mogliśmy wykorzystać na zbieranie pieczątek. Startują tu naprawdę bardzo silne teamy i trzeba brać wszystko pod uwagę. Na wynik składa się wiele czynników. Bardzo dużo zależy od przygotowania sprzętu, pracy mechanika. Przygotowanie samego siebie to tylko jedna składowa. Taki jest motorsport. Przykro nam, że zespół Grabowski / Mejer musiał tak zakończyć sezon. Od początku sezonu byli oni dla nas największymi faworytami do zwycięstwa w sezonie. Uważam, że nam udało się dobrze przygotować sprzęt. Kondycyjnie byliśmy w miarę możliwości, ale zdecydowanie pod tym względem mogliśmy przygotować się lepiej. To są ciężkie rajdy, na których trzeba walczyć o każdy punkt.”

„Za rok dołączymy do grona Mistrzostw Polski, co nas bardzo cieszy” – puentuje Łukasz Łach. „Czujemy respekt do tej klasy i nie liczymy na wyniki. Pierwszy rok w nowej klasie będziemy traktować całkowicie wdrożeniowo. Od debiutu w Pucharze Polski do dziś, kiedy odebraliśmy tytuły najlepszych w swojej klasie minęło półtora roku. Myślę, że za dwa lata będziemy mogli celować w jakiś wynik. W przyszłym roku każde miejsce w stawce będzie dla nas dobre.”

Nie tylko zwycięzcom przypadł zaszczyt odbioru nagród i pucharów. Osobą, o której bez wątpienia należy wspomnieć jest Bartek Buchert, któremu przypadła nagroda fair-play, ufundowana przez Dragon Winch. Do tegoż wyróżnienia zgłosili go Rafał Maślanka i Marcin Bożałek. Bartek złapał rolujące się wraz z Rafałem i Marcinem quady. Z kolei magazyn Quadmania ufundował nagrodę oraz puchar dla Debiutu Roku. Zwycięzcami w tej kategorii zostali Grzegorz Goździor oraz Tomasz Skowroński.

W ten oto sposób kolejny sezon Przeprawowych Mistrzostw Polski i Pucharu Polski ATV PZM Dargon Winch przeszedł do historii. Oto jak jego przebieg podsumował Sędzia Główny Rajdu i Wiceprezes Stowarzyszenia ATV Polska – Jacek Bujański.

„Sezon 2016 był dla nas wyjątkowy. Oprócz organizacji rund Przeprawowych Mistrzostw Polski oraz Przeprawowego Pucharu Polski Dragon Winch mieliśmy także jubileusz 15-lecia ATV Polska i dlatego zdecydowaliśmy się w czerwcu do rajdu dołączyć uroczyste obchody tej rocznicy. Rok rozpoczęliśmy na nowym, nieznanym nam terenie na poligonie w Jeleniej Górze. Już od pierwszych metrów trasy mieliśmy emocje, jakich dotąd zawodnicy nie mieli. Natomiast skalisty OS „Tylko dla orłów” wymagał bardzo wiele, ale też pokazał kunszt jeździecki tych, którzy od lat szukają na rajdach wyzwań. Jak się okazało żadne pionowe zjazdy nie były straszne naszym zawodnikom z klasy Mistrzostw Polski. Druga runda ponownie gościła w Golubiu-Dobrzyniu. Kolejny raz park maszyn pod tamtejszym zamkiem zachwycał quadami w tle szacownych murów, a odcinki górskie w centrum już nikogo nie zaskoczyły. Jednak sporo quadowców dała się oszukać pozornie łatwym przeszkodom na odcinku specjalnym „Młyn”, który szybko i brutalnie okazywał swoje prawdziwe oblicze. Końcówka sezonu była już tradycyjnie dość nerwowa, bo wydawać się mogło, że poligon wojskowy i uzgodniona trasa to ideał. Ale niestety kolejny raz musieliśmy ustąpić i dostosować się do wymogów militarnych sojuszników Polski z krajów NATO. Mimo to czujemy ogromną satysfakcję, że w kolejnym sezonie całkiem nowi quadowcy zawitali na nasze rajdy. Pojawili się także pojedyncze osoby z zagranicy, co oczywiście nas bardzo cieszy i buduje. W zasadzie można powiedzieć, że stawili się wszyscy, którzy oczekują wymagających tras i trudnej nawigacji po śladzie. Był to udany sezon, który nie odbyłby się z pewnością bez wsparcia naszych sponsorów. Dlatego w imieniu całego naszego zespołu chciałbym serdecznie podziękować firmom: Dragon Winch, Taurs Sea Power/Can-am, Garmin, oponyquad.pl/Maxxis, Motomaniak.eu, ASP Group/ MAXIMA Racing Oils, Perfectmoto, Moto Mikulski, Events 4x4, Seven Guard Off-Road Rescue Team, Quadmania, Adventure Media, Ścigacz.pl, Terenowo.pl.”