ATV Polska
A A A

Terenowy tandem
- Bombardier Traxter Max

Arek Kwiecień "Giełda Samochodowa" 04.11.2004
Jeszcze do niedawna każdy z produkowanych na świecie quadów posiadał przylepioną do nadwozia naklejkę z ostrzeżeniem: "Uwaga! Nie przewozić pasażerów!" W praktyce przestroga ta była lekceważona jak świat długi i szeroki - wiadomym było, że quady, szczególnie te wyposażone w bagażniki i napęd 4x4, bezproblemowo radzą sobie z ciężarem drugiej osoby, która zwykle lokowała się za kierowcą, często na skraju kanapy, trzymając się kurczowo bagażnika.



Podróżowanie w takim stylu trudno jednak nazwać komfortowym - podczas jazdy męczy się nie tylko pasażer, ale i kierowca, który nie może balansować pojazdem według własnego uznania i którego nogi wciąż są przepychane na podnóżku przez stopy pasażera. Ostrzeżenie producentów nabiera wagi z chwilą, gdy pojazd, którego środek ciężkości zaprojektowany został tylko dla jednej osoby, jest nadmiernie rozpędzany czy zmuszany do pokonywania ostrych podjazdów lub niebezpiecznie przechylonych trawersów. W takich momentach o wypadek nie jest trudno.

Opisane okoliczności zmobilizowały kanadyjskich inżynierów z firmy Bombardier, którzy za swój cel przyjęli wyprodukowanie bezpiecznego pojazdu przeznaczonego dla dwóch osób.

Za podstawę nowego quada wybrano istniejący już model użytkowy - Traxter 500 4x4, który uważany jest za jeden z najlepszych pojazdów 4x4 na świecie. Poważną modyfikację przeszła jego rama, która została wydłużona o blisko osiemnaście centymetrów, w efekcie czego tylna oś znalazła się za miejscem, w którym przyjęto, że będzie siedział pasażer. Dla drugiej osoby przewidziano fotel z oparciem na plecy, który umieszczono za kanapą kierowcy. Fotel znajduje się na niewielkim podwyższeniu, dzięki czemu pasażer może obserwować drogę przed pojazdem. Do tylnego bagażnika dołączono ponadto wyprofilowane uchwyty na ręce, zaś podnóżki stały się dłuższe i otrzymały stopnie na nogi pasażera.

Reszta konstrukcji oraz wyposażenia Traxtera Max, bo tak właśnie ochrzczono nowy pojazd, już tylko w niewielkim stopniu różni się od jego protoplasty. Pomimo jadącej z tyłu drugiej osoby, kierowca Maxa bez problemu może zejść z pojazdu, co umożliwia mu umieszczony centralnie silnik o pojemności 498 cm3, przed którym niestandardowo ulokowany został zbiornik paliwa. Podobnie jak w Traxterze, istnieje możliwość wyboru sposobu pracy napędu - kierowca może samodzielnie zmieniać biegi za pomocą elektrycznego przełącznika lub zdać się na automat. Max dysponuje dwustopniowym reduktorem oraz biegiem wstecznym. Rozwiązaniem, które sprawdziło się w Traxterze i zastosowane zostało także w modelu dwuosobowym, jest blokada przedniego mechanizmu różnicowego Visco-Lok.

Traxter Max zyskał na długości oraz wadze, przez co stał się pojazdem o nieco ograniczonych możliwościach terenowych. Pierwsze niezależne testy wykazały jednak, że dwuosobowy Max nieźle radzi sobie na bezdrożach, jest łatwo sterowalny i bardzo stabilny. Trzeba przy tym podkreślić, że nie został on stworzony z myślą o rajdach czy ciężkich przeprawach, choć producent przewidział wersję Maxa XT, wyposażoną m.in. w wyciągarkę i opony typu Bigfoot. Ów quad-tandem jest natomiast wyśmienitą propozycją dla tych, którzy lubią wypady turystyczne w towarzystwie drugiej osoby.