ATV Polska
A A A

Test Toreb Kolpin

czosnek Tekst sponsorowany 15.03.2008
Pod wpływem rosnącej temperatury i ilości światła wpadłem na pomysł, aby wybrać się na rodzinną quadową wycieczkę.
Oczywiście takie przedsięwzięcie wymaga odpowiedniego przygotowania. Oprócz planu podróży, weryfikacji rzeczy, które chcą zabrać ze sobą współtowarzysze najważniejszy jest prowiant, jaki zapewnimy naszej całej rodzince na czas podróży. Pozostaje jeden mały szkopuł, gdzie to wszystko zapakować. Wybór jest duży, spomiędzy produktów kilku firm oferujących torby na quady postanowiłem zainteresować się [b]Kolpin’em[/b]. Jest to firma z ponad 50-letnią tradycją w produkcji akcesoriów outdoor’owych.


Spośród wielu artykułów wybrałem dwie pozycje: torbę [b]Kolpin-Matrix Seat Bag[/b] (foto1), oraz [b]Kolpin-Marix Delux Contoured Cargo Bag[/b] (foto 2). Wybrałem torby, ponieważ są one pozbawione efektu tzw. „tylniej półki Poloneza” – popiskiwania i ciągłego stukotu podczas jazdy. Według mnie są bardziej praktyczne i mniej podatne na uszkodzenia podczas użytkowania.

Oba zestawy toreb spakowane są w specjalnych pokrowcach (foto 3), które umożliwiają nam przechowywanie całego zestawu w jednym miejscu i chronią je przed kurzem, gdy nie używamy ich na quadzie. Pierwsza z nich składa się z trzech oddzielnych modułów spinanych w trakcie montażu, zaletą tego typu modułowego rozwiązania jest możliwość rozdzielenia poszczególnych produktów np. przewożonego pożywienia od części garderoby, nie trzeba chyba mówić, co by się działo, gdyby podczas jazdy jajeczko i pomidorki zmiksowały się ze skarpetami czy piżamką. Jednak, jeżeli będziemy chcieli odłączyć jedną z części bez zdejmowania reszty nie stanowi to żadnego problemu.. Torby uszyte są ze specjalnego materiału odpornego na UV, niską temperaturę oraz rozdarcie. Jest to materiał wykonany w opatentowanych przez [b]Kolpin’a[/b] technologiach [b]Rhino Armor™[/b] oraz [b]Hydro Shield™[/b], która gwarantuje nieprzemakalność produktu.

Jak napisałem już powyżej [b]Matrix Seat Bag[/b] składa się z dwóch mniejszych bocznych oraz jednej dużej środkowej sakwy. Jest to torba izotermiczna z wewnętrzną wkładką na 12 butelek/puszek (foto 4). Dzięki specjalnym przedziałkom, w które wkładamy napoje, nie latają nam one po całej torbie podczas jazdy. Zamykane jest to wszystko specjalna klapką, a na niej możemy układać pozostałe produkty, jakie zamierzamy zabrać ze sobą na wycieczkę. Istnieje możliwość zastosowania dodatkowych wkładek mrożących – można je kupić w prawie każdym markecie- przedłuży to trwałość naszych potraw oraz utrzyma odpowiednią temperaturę napojów podczas upałów. Cały pojemnik wyłożony jest od środka dodatkowym tworzywem (foto 5), które zatrzyma ewentualny wyciek płynów na zewnątrz pojemnika oraz ułatwi jego umycie. Torba wyposażona jest w żelowe siedzisko, składane i przypinane rzepami, gdy nie jest potrzebne. Jeżeli mamy do zabrania pasażera, rozkładamy siedzenie i pasażer w miarę komfortowo może z nami podróżować. Testowałem to rozwiązanie i muszę przyznać ,że patent nawet się sprawdza, jednak osoby o szerszych gabarytach mogą czuć pewien dyskomfort. Torba wyposażona jest w uchwyty, które po odpięciu jej od quada znacznie ułatwiają przenoszenie jej np. do namiotu czy miejsca biesiady. Boczne torby są dosyć pojemne, obie posiadają zewnętrzną kieszonkę podręczna na napoje lub drobne przedmioty ( telefon, GPS itp.) zapinaną na zamek błyskawiczny. Na górze dwóch małych toreb znajduje się specjalna gumowa linka, pod którą możemy umocować zbędne części garderoby. Jak wiadomo wyjeżdżamy rano, a gdy w południe robi się cieplutko, wtedy nie musimy rozpinać toreb aby schować kurtkę czy szalik, z kolei gdy znów zrobi się chłodniej szaliczek mamy pod ręką. Bolączką w torbach do quadów jest zamykanie i odpinanie ubłoconych zamków błyskawicznych. Postanowiłem zrobić test błotny. Całkowicie ubłocony zamek z oporami otwierał się i zamykał jednak po lekkim przetarciu całości zamka rękawicą chodził bez problemów. Następnie przeprowadziłem test łosia – ciągła jazda po dziurach, szutry oraz jazda bokami. Po czym załadowałem quada na lawetę i z zamocowaną pustą torbą wyleciałem na autostradę 150kmh. Po zakończeniu jazdy sprawdziłem mocowanie torby. Paski i rzepy wydawały się być na swoim miejscu, również zamki nie otwarły się samoczynnie podczas jazdy.

Druga testowana torba, czyli [b]Matrix Delux Contoured Cargo Bag[/b] jest znacznie większa ale nie posiada siedziska. Podobnie jak poprzedni produkt [b]Kolpin’a[/b] składa się z 3 modułów oraz uszyta jest z identycznych materiałów. Mocowanie jej na quadzie zajmuje około 5 minut. Jak już wcześniej wspomniałem jej pojemność jest dwukrotnie większa, mieści bowiem 24 butelki/puszki, które możemy przewozić w specjalnie przygotowanych do tego kratkach. Ciekawostką jest tutaj specjalny otwór w dnie (foto 6) zakończony wężykiem do spuszczanie nadmiaru wody (foto 7), jaka może się nagromadzić w wyniku skraplania przewożonych produktów czy roztapiania się lodu. Oprócz 24 komór na napoje w zestawie jest również specjalna izotermiczna taca z uchwytami ułatwiającymi jej wyjmowanie z pojemnika (foto 8). Boczne torby są również większe od testowanych poprzedniczek. Każda z nich wyposażona jest w dwie komory zapinane na zamek błyskawiczny: przednią (mniejszą), w której znajduje się uchwyt na telefon czy drobne przedmioty, oraz tylną (większą). Ułatwia to utrzymanie przewożonych rzeczy w należytym porządku. Dwa mniejsze pojemniki posiadają również gumową linkę do mocowań części garderoby. Wykonanie obu toreb sprawia wrażenie solidnego a design wygląda na przemyślany. Wrażenia, jakie odniosłem po użytkowaniu obu produktów są bardzo pozytywne.

Według mojej prywatnej opinii [b]Matrix Seat Bag[/b] jest torbą użytkową, choć o mniejszej przestrzeni ładunkowej. Jednak, do tego, aby przewieźć klucze, liny i niezbędne rzeczy do przeprawy quadowej nadaje się wyśmienicie – oprócz tych wymienionych funkcji posiada jeszcze izotermiczną kieszeń na napoje i prowiant. Natomiast na dłuższe wyprawy rodzinne quadem jest nieco zbyt ciasna. [b]Matrix Delux Contoured Cargo Bag[/b] – to typowa torba piknikowa, zdolna przewieźć pożywienie na kilka dni dla żarłocznej kilkuosobowej rodzinki z USA. Jej pakowne boczne kieszenie pomieszczą również wiele gadżetów niezbędnych, aby przetrwać na pustkowiu. Ze względu na jej wielkość nie jest zbyt wygodna na bardziej wymagających trasach oraz przy szybszej jeździe. Często podróżuję z moim psem i po krótkim namyśle Tokaj wybrał torbę z siedziskiem ( foto 9).

Dziękujemy firmie [l=http://www.quadshop.pl]V2 z Opola[/l] za użyczenie toreb [b]Kolpin[/b] do testów.